CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF.

Felietony, Inspiracje, Materiały dla MG, Recenzje, RPG, Tłumaczenia / OPUBLIKOWANE W

Ostatnio wraz z moimi przyjaciółmi, Tomaszem Guzikiem z Naturalnych 20, gramy w CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF. Prowadzi nasz wspólny znajomy Bartek Mach. Jeśli mam być szczery, to w momencie, gdy piszę ten tekst, od kolejnej sesji dzielą nas tylko godziny. I wiem, że Guzik w ramach swojego kanału już popełnił recenzję podręcznika głównego, ale chciałbym wtrącić jeszcze swoje trzy grosze. Szczególnie, że zarówno Copernicus Corporation, jak i Alis Games szykują dla nas premiery systemów, które opierają się o mechanikę 2D20. To oraz nasza wspólna sesja zmobilizowała mnie o poskładania moich przemyśleń na temat systemu – CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF.

 

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF

 

 

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF – 2D20 FROM MODIPHIUS WITH LOVE

 

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF jest najnowszym wydaniem przygód postaci stworzonych przez Roberta E. Howarda, które zostały zaadaptowane na potrzeby naszego medium przez Modiphiusa. Nie jest to pierwsza udana próba przeniesienia twórczości Howarda na łamy gier RPG, ale na pewno jest jedną z bardziej ambitnych. System, który w najbliższym czasie pojawi się na polskim rynku za sprawą Copernicus Corporation, od samego początku był projektem ambitnym.

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF

 

Jeżeli nie wiecie, był to jeden z pierwszych systemów oryginalnego wydawcy i miał swój początek na Kickstarterze. Co więcej, miał swoje wzloty i upadki, a ostatnia fala podręczników, dotarła do wspierających niedawno. Olbrzymi projekt jakim był Conan trwał od 2016. Oficjalnie w 2021 roku jest już na ukończeniu. Mam nadzieję, że nasz rodzimy wydawca skróci czas oczekiwania polskich fanów. Czas, który Modiphius poświęcił na wydanie Conana, dał nam ogrom podręczników i akcesoriów. Przede wszystkim system spopularyzował flagową mechanikę – 2D20.

2D20 jest silnikiem mechanicznym, który ma zastosowanie do większości produkcji ze stajni Modiphiusa. Na polskim rynku, oprócz Conana, ukarze się Diuna i Achtung Cthulhu – od Alis Games – opierających się o to rozwiązanie mechaniczne. Samo rozwiązanie opiera się o bazowe 2 kości dwudziestościenne. Oprócz tego, grupa używająca tej mechaniki, ma dostęp do puli punktów – „Momentum” – w polskiej wersji prawdopodobnie „Impetu”. Każde wyzwanie jest skalowalne w ramach wyzwania w pięciostopniowej skali. Dodatkowo mamy uzupełniającą pulę punktów dla mistrza gry – Doom – punktów zagłady, która jest lustrzanym odbiciem puli punktów Momentum. No i najważniejsze – ostatnia pula punktów indywidualnych – pula Fortuny, przypisanych bezpośrednio do gracza. Brzmi skomplikowanie? Nie jest. Rzucamy bazowo 2D20, mamy wspólne punkty, które są generowane przez działania graczy i napędzają dalsze działania drużyny, a na końcu mamy własne punkty, które modyfikują w dalszy sposób rozgrywkę.

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF

 

Co więcej, seria podręczników Conana pokazuje, że angażowanie graczy w działanie na  wspólnych zasobach, budowanie puli kości przez te działania w ramach meta rozgrywki i wprowadzanie elementów fabularnych, modyfikujących świat przedstawiony bezpośrednio przez graczy – działa. Na pewno jest to też podejście innowacyjne w stosunku do bardziej konserwatywnych systemów z płaską pulą cecha plus umiejętność. Według mnie – 2D20 angażuje na różnych poziomach w rozgrywkę. Dla mnie, możliwość modyfikowania puli, wymiany punktów, zwiększenie zagrożenia przez obie strony stołu, jest pomysłem ciekawym i pożądanym. Przynajmniej na moich sesjach. A takie możliwości daje nam nie tylko Conan, ale wszystkie tytuły opierające się o 2 D20. Conan w warstwie językowej pozwala by mechanika dobrze rozwijała jego Idee.

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF – THE IDEA OF A SWORD AND SORCERRY RPG

 

Porozmawiajmy chwile o tym, czym jest sword and sorcery. Porozmawiajmy chwilę jakie idee, kryją się za najsłynniejszym dziełem Howarda. Gdybyście bowiem jeszcze nie wiedzieli, ten system garściami czerpie przede wszystkim, ze spuścizny tego autora. Jeżeli chodzi o to czym jest dla mnie Conan, to wydaje mi się, że należałoby napisać oddzielny tekst na ten temat.  Mam wrażenie, szczególnie po rozmowach z Coenem z Coen’s Cave, że nasze oczekiwania co do tego, o czym jest Conan mocno się różnią. Na szczęście, mój sposób prowadzenia, nie jest jedynym właściwy, a podręcznik główny od Modiphiusa, tak jak i cała linia stara się dać nam możliwość zanurzenia się w bogaty świat prozy Howarda w pełnej rozciągłości. I ta idea, zarówno w podręczniku głównym, jak i za sprawą dodatków przyświeca nam cały czas.

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF

 

Przeciętnemu zjadaczowi chleba Conan kojarzy się z kultową, w tej chwili, rolą Arnolda Schwarzeneggera. Tak, nie oszukujmy się, to pozycja dla tych co kochają klasykę gatunku. Gatunku, który przez wielu jest postrzegany jako epic fantasy. Z mojej perspektywy Conan to nie tylko to. Oczywiście mamy tu jej elementy, czyli walkę potężnych bohaterów. Bohaterów o atletycznej posturze i piękne kobiety oraz zmagania się z przeciwnościami losu. Ale to nie jest tylko system o tym. Nie jest to jedyne przesłanie jakie niesie ze sobą Conan. Takie postrzeganie tego systemu, wydaje mi się płaskie i jednowymiarowe. I to niezależnie, czy mówimy tu o systemie RPG, książce, komiksach czy filmach. Elementy nadnaturalne, horroru czy historii realnego świata przeplatają się ze sobą, tworząc przedziwną mieszankę. Sword and Sorcery, jako gatunek skupia się nie tyle na walce w ramach wielkich konfliktów zmieniających kształt świata – tak jak ma to miejsce u Tolkiena – ale na subtelniejszych bitwach, często brutalnych i przez to szczerych, jakie dzieją się tuż przed naszymi oczami.

 

Tak, Conan to system przygodowy, ale z wyraźnym charakterem. Charakterem, który może ginąć w natłoku nawiązań kulturowych. Tropów kulturowych, które starają się zawsze być… większe. Bardziej emocjonujące pościgi, większe wybuchy i muskuły. I generalnie, wszystko to, co kojarzy nam się ze świetną popkulturową rozrywką. Oczywiście, można tak odczytywać Conana i tak w niego grać. Conan to jednak nie tylko system epic fantasy. Jest dużo bardziej subtelny. Co więcej CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF już w ramach  podręcznika głównego stara się nam pokazać ważne elementy dla tego gatunku. Czy to przez język jakim się posługuje, elementy mechaniczne takie jak talenty i umiejętności, czy rozbudowany system magii.

Idąc dalej, jeżeli któryś z aspektów szczególnie przypadnie nam do gustu, system kieruje nas do odpowiednich dodatków. Dodatków, które szerzej eksplorują interesujący aspekt świata, nadbudowując zasady podstawowe. Mam więc dodatki, gdzie zagramy w opowieści o przerażających piratach, najemnikach, królach czy złodziejach. Ale także opowieści o zapomnianych świątyniach, kultach i horrorach z nie z tego świata, gdzie miecz i siła mięśni może okazać się niewystarczająca. W ramach całej linii wydawniczej CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF możemy faktycznie prześledzić wraz z systemem całą skomplikowaną drogę ewolucji przygód Conana. Podręcznik podstawowy pokazuje nam nawet wprost jakimi drogami powinniśmy pójść odsyłając nas bezpośrednio do właściwych dodatków.

CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF – THE MODERN RPG OF AN OLD TALE

 

To może być, dla niektórych, największa wada i zaleta systemu. CONAN: ADVENTURES IN AN AGE UNDEREAMED OF próbuje pogodzić dwie grupy graczy i stara się być nowoczesnym systemem, który nawiązuje do korzeni gatunku, przez co stoi w rozkroku pomiędzy tymi dwoma światami.  Klasyczne przygody bohaterów mają tu nowoczesną i szybką mechanikę, która angażuje graczy, ale która wymaga od nich myślenia w zupełnie nowych ramach. W ramach fabuły, ale także ponad stołem. Opowiadamy historię o walkach i męskich zmaganiach. Historię, które są proste w swej konstrukcji, ale zachęca nas do czynnego uczestnictwa w ich kreowaniu. Nie tylko do bycia jej biernymi odbiorcami. Tak jak to dawniej bywało.

 

Z drugiej strony, podręcznik swoją stylistyką, prostym layoutem, chce aby gracze poczuli klimat tamtych dni, gdy do przeżycia przygody wystarczył papier i ołówek, a świat był zdecydowanie prostszy. Element mechanicznego crunchu, dla tych przyzwyczajonych do lekkich mechanik jest ogromny. Mechanik, które kojarzą się z optymalizacją postaci, rozwojem i munchkinieniem. Ten duch dawnych czasów jest tu wszechobecny. Można go znaleźć w metodach tworzenia postaci, która może być całkowicie losowa, jak i ta, którą ja wole, czyli pieczołowitego wybierania, poszczególnych składowych dla naszego bohatera. Sposobów na rozwój swojego bohatera jest dużo. Co więcej, drzewka umiejętności i talentów otwierają nam często zaskakujące ścieżki kariery. I dają możliwości, które dla wielu wydawałyby się oczywiste, a tu wymagają posiadania specjalnego zasobu – elementu mechanicznego. Nie ukrywam, że mam nadzieję, iż Copernicus Corporation w polskiej wersji wybierze inny klucz tekstu, np. Wynikowy, a nie alfabetyczny, który ułatwi poruszanie się po tych zawiłościach.

 

Uczciwie mogę powiedzieć, że lubię Conana, ale nie należy on do najłatwiejszych systemów do prowadzenia. Jest może easy to learn i hard to master, szczególnie jak rzucimy się na zbyt głęboką wodę. Jeżeli jesteś mistrzem starej daty, przejrzyj grę i reguły jakie budują obie pule momentum i threat. Co więcej, nie pomijaj ich i wiedz, że w tym systemie wprowadzanie wrogów, jak i plot twistów ma swoją cenę. A twoje zasoby jak i zasoby graczy są jawne. Jeśli prowadzicie w nowym styl, niech was nie zdziwi, fakt że ten system ma część mechaniczną, która jest silnie ustrukturyzowana. To pozwala na zachowanie balansu, albo przynajmniej w takim celu zostały one wprowadzone przez twórców.

Zarówno jednym jak i drugim. Graczom i Mistrzom Gry, starym i nowym fanom Conana polecam zajrzenie do materiału źródłowego jakim są opowiadania Howarda. Nie oszukujmy się, na pewno spotkamy się gdzieś w okolicach Stygii, walcząc z pradawnym złem. Ja na pewno będę tam na was czekał. Jeśli macie odwagę dołączcie do mnie. Warto.

 

Dziękuje Magdzie za nieustająca korektę tekstu

 

Rafał Pośnik

Dodaj komentarz