PATROL – THE GAME ABOUT THE VIETNAM WAR

Recenzje, RPG / OPUBLIKOWANE W

 

Wojna w Wietnamie zawsze będzie mi się kojarzyła z dźwiękiem nadlatujących helikopterów, Marszem Walkirii i wielkimi filmowymi plakatami Czasu Apokalipsy. Odgłosem palącego się napalmu, który powoli rozlewa się na ryżowe pola i okropna duchotą tropikalnej dżungli. Nigdy nie walczyłem na froncie. Nigdy nie widziałem jak mój przyjaciel ginie od paskudnej miny pułapki na moich oczach. To była okropna wojna, która na zawsze odmieniła oblicze Ameryki i tego jak postrzegamy amerykański sen. Nikt, kto urodził się w XX wieku nie był obojętny na to, co stało się w odległym azjatyckim kraju w latach 70. Patrol jest grą fabularną, która opowiada o życiu w czasie tego konfliktu. Opowiada o pierwszej wojnie, którą można było obejrzeć w kolorze i prawie na żywo.

 

DLACZEGO GRAĆ W GRY TAKIE JAK PATROL – SŁOWO O ZABAWIE W WOJNĘ

 

Gdy konflikt w Wietnamie się toczył, nie było mnie na świecie, nie było mnie nawet w planie. Dlaczego więc, poświęcam swój czas i energię na zanurzenie się w wyimaginowany świat i przenoszę się w samo serce tego realnego konfliktu? Wydaje mi się, że ta wojna, jakby to nie brzmiało jest dla mnie ciekawa. Może to nie najlepsze słowo, ale  z drugiej strony kolejnym jaką bym ją określił to: „pouczająca”. Stinger Press wydał system RPG o wydarzeniach, które miały ogromny wpływ na to jak postrzegam świat. Jestem pacyfistą.

 

Słucham muzyki lat 70 ubiegłego wieku, the Doors, uwielbiam Foresta Gumpa oraz musical Hair. Nigdy nie uważałem się za hipisa, ale chyba czas to zmienić. Bez wojny w Wietnamie, te ruchy nigdy by się nie narodziły, ta kultura nigdy nie miałaby szansy zaistnieć. Wszystko dlatego, że USA przegrało tę wojnę. Złożyło na jej ołtarzu setki żyć swoich obywateli. I do tego wszystkiego mogła być to cenna lekcja, dla nas wszystkich. W ramach ostatnich wydarzeń, które miały miejsce w Kabulu, a które są bezpośrednim następstwem wojny George W. Busha z terroryzmem, wydaje mi się, że tytuły takie jak Patrol są potrzebne.

 

JAKĄ GRĄ JEST PATROL – SŁOWO O MOJEJ SUBIEKTYWNEJ OCENIE

 

Coen z Coen’s Cave ostatnio w blogosferze powiedział, że nie ufa recenzjom. Uważa, że są one mało rzetelne. Nie lubimy pisać, że jakaś gra nam się nie podobała. Cóż, jest w tym ziarno prawdy. Uważam, że Patrol jest niezłą grą. Nie jest wybitna, nie jest zła, a na pewno nie zmieni mojego postrzegania medium. Mimo to, jest to porządny tytuł, który wypełnia niszę. Opowiada o dwóch konkretnych tematach: o wojnie i o Wietnamie. Może to śmieszne i oczywiste, ale dostarcza, to co reklamuje. Czy mogłaby to robić lepiej? Chyba tak. Nie jest to jedyny tytuł, który przykuł moją uwagę w ramach RPG. Kilka lat temu zobaczyłem MASHED: A Korean War MASH RPG.

 

Może kiedyś również pokuszę się o recenzje, ale… Stinger Press daje nam gotowy produkt do grania, z mnóstwem informacji i tła historycznego. O i jedna najważniejsza rzecz. Tomasz Chmielik w ramach swojego wydawnictwa stawia na tytuły społecznie zaangażowane. Ja lubię społecznie zaangażowane RPG. Czemu[1] tutaj zdecydował się wesprzeć, poprzez znak jakości ”Husky” schronisko dla psów, tego nie wiem – mimo wszystko to miły gest. Oznacza to, że 1% z każdego sprzedanego przez wydawnictwo egzemplarza zostanie przekazany dla wybranego schroniska dla zwierząt pod postacią karmy, koców i innych rzeczy, na które będzie zapotrzebowanie.

PATROL

 

Wszystko w jednym miejscu, w rodzimym języku i w dość przystępnej cenie. Nie oszukuje nas, że mamy kolejny wieli hit. To porządna gra, która stara się nawiązać do realiów epoki, a do tego ma dość niski próg wejścia. Pozwala ciekawie zaplanować rozgrywkę. Mamy kilka okresów, w których możemy umieścić naszych graczy, z zaznaczeniem różnic z nich wynikających, różne strony konfliktu, no i oczywiście mnóstwo tabel i sprzętu. Jak na grę tego typu przystało – Patrol stawia bezspornie na grę drużynową i to zarówno w warstwie fabularnej, jak i mechanicznej. A co do tej ostatniej, ma ją dość ciekawą. Patrol posiada mechanikę, która jest spójna ze światem przedstawionym, narzuca sekwencyjność zdarzeń, tak by oddawać realia konfliktu w armii amerykańskiej, ale robi to dość elastycznie.

 

Czy wybrałbym inną? Raczej tak, bo widzę tam wprost nawiązania do PbtA, jak np. zegary. I nie oszukujmy się, PbtA znam i lubię. No, ale to już moje osobiste preferencje. Mimo, że Patrol jest grą bardzo retro, powędruje na moją półkę z tytułami Indii.

 

JAKĄ GRĄ PATROL MÓGŁBY BYĆ – SŁOWO O TYM CZEGO MI ZABRAKŁO

 

To jedziemy. Tak, wolałbym, żeby Patrol opierał się na mechanice Pbta. Jest dla mnie dużo bardziej przejrzysta, szybsza i prostsza. Wydaje mi się też nadążać za światowymi trendami. Tak się jednak nie stało i mamy do czynienia z mechaniką opartą na K6. Szybką i zabójczą, ale jednak mogłaby być jeszcze szybsza i jeszcze bardziej zabójcza. Dla mnie, mimo, że PbtA ma bardzo duży element losowości, to daje graczom ogromną sprawczość. To gracze decydują, jakie i kiedy wykonają ruchy, które mają bezpośredni przełożenie na świat przedstawiony. Czasem rzucacie kośćmi, czasem korzystacie z opisanych efektów. Czasem efekty wybiera MG za was…. jak to na wojnie. Mechaniki mają elementy wspólne i szkoda, że nie ona została zaimplementowana oryginalnie. Może istnieje gdzieś jakiś hack.

PATROL

 

Druga rzecz. Oprawa graficzna. Wolałbym, żeby niektóre ilustracje zostały przedstawione w kolorze. Nie wszystkie, ale do niektórych monochromatyczność odrzuciłbym na rzecz koloru. Wietnam był pierwszą wojną w kolorze i szkoda, że jest go tak mało w podręczniku. Patrol utrzymany jest w całości, poza okładką w czerni i bieli. To według mnie ma swoje dobre i złe strony. Na pewno podręcznik był tańszy w produkcji. Wszystkie ilustracje, jak i sam tekst, w moim odczuciu powinny mieć większe nasycenie, albo kontrast. Ta biel i czerń mogła być bardziej wyraźna i cała gar zyskałaby na przekazie.

 

Dodatkowo, doceniam, że wszystkie ilustracje są zbudowane na zdjęciach z epoki oraz pochodzą ze źródeł publicznych. To fajny zabieg, który zawsze trudno dobrze przenieść do gotowego produktu. A i jeszcze jedna rzecz. Jestem fanem świateł w tekście zamiast paragrafów. Cały podręcznik, wygląda jak pisany na starej maszynie – takiej, na której stenotypistki stukały depesze. Szkoda, że miejscami nie pokuszono się o pozostawienie przestrzeni. Ale nie oszukujmy się, w tej stylistyce to zabiegi raczej kosmetyczne. Czy Patrol by na tym lekko zyskał, pewnie tak. Na pewno przybyłoby mu kilka stron.

 

JAKĄ GRĄ PATROL MÓGŁBY BYĆ – POST SCRIPTUM

 

Dobra, jest jeszcze ostatnia rzecz. I obiecuję, ta już jest naprawdę ostatnia. To jedyna rzecz, która naprawdę mnie wkurzyła. Będzie krótko. Lubię jak  gra wrzuca nas w imersje. Patrol robi to dość dobrze. Oprócz momentów, gdzie nawiązuje do gier o stylistyce fantasy, aby wytłumaczyć nam archetypy żołnierzy. Nie róbmy tego. Ja wiem, że  większość rynku należy do gry, której inicjały można zapisać jako D&D, ale nie trzeba tłumaczyć ludziom jak grać w settingu wojennym, przez takie przykłady. Nazwijcie mnie optymistą, ale wierzę w ludzi. Dadzą radę sobie bez tego. Mi przeszkadzało.

Dziękuje wydawcy – STINGER PRESS – za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Wielkie podziękowania dla Magdy za korektę tekstu.

 

Rafał Pośnik

 

[1] Tak naprawdę, to wiem gdyż jest ta informacja na Fan Page’u wydawnictwa. Psy, które służyły w armii Stanów Zjednoczonych zostały porzucone, gdy wojska tego kraju wycofywały się z Wietnamu. Obawiano się bowiem, że będą one stanowiły zagrożenie dla ludzi. Wzbudziło to ogromną – i słuszną – krytykę ze strony opinii publicznej i przy kolejnych konfliktach zrezygnowano z tej barbarzyńskiej praktyki.

Dodaj komentarz