SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU – HAPPY NEW YEAR

Felietony, Inspiracje, RPG / OPUBLIKOWANE W

 

Szczęśliwego Nowego Roku

 

Szczęśliwego Nowego Roku! 6 miesięcy temu pisałem, że to trudne rzemiosło. Od mojego ostatniego wpisu minął przeszło miesiąc, a od początku istnienia bloga pół roku. W tej chwili w głośnikach, które bombardują moje uszy leci  Tom Waits: The Early Years: Vol. 2. Gdzieś tam na biurku stoi kubek – nowy prezent od mojej rodziny – z niedopitą kawą. To dobry moment, aby zatrzymać się na chwilę i podsumować to co udało mi się osiągnąć i gdzie jesteśmy. Grudzień był dla mnie trudny. Nie tylko dlatego, że przypadają święta, ale zwyczajnie nie miałem siły pisać. Tak się czasem zdarza, świat nie stoi w miejscu. W 2020 nie mieliśmy łatwo. Mimo wszystko, jestem zadowolony z tego co udało się osiągnąć i z lekkim optymizmem patrzę w przyszłość.

2020 – TO BYŁ DOBRY ROK

 

To był dla mnie dobry rok. Coen z Coens Cave ogłosił już swoje plany na 2021. Mówiąc szczerze, trochę mu zazdroszczę. Nie mam takiego samozaparcia i nie pracuję w ten sposób – a chciałbym być tak pokładany i mieć taką samodyscyplinę. Mój blog zawsze napędzały emocje, wpisy przypominają strumień świadomości jak u Joyce’a, każdy z nich był raczej spontaniczny. Oczywiście miałem listę tematów, o których chciałem napisać. Patrząc wstecz, niewiele udało mi się zrealizować. Dlatego od nowego roku będę się starał mocniej. Nie tylko mocniej wywiązywać się ze swoich obietnic, które złożyłem sam sobie, ale też po prostu będę się starał mocniej.

 

Wielkim sukcesem jest dla mnie to, że nie porzuciłem bloga. Pisałem w miarę regularnie, co więcej – ze względu na tempo rozwoju naszego rynku, pisałem więcej i częściej. Kilka moich artykułów odbiło się większym echem w blogosferze, a ja obiecałem sobie, że mój następny kubek będzie zawierał motywacyjne hasło jakie wymyślił dla mnie mój drogi przyjaciel – Jakub Zapała z Copernicus Corporation – „Jak się Pan czuje, Panie Kontrowersyjny Publicysto”. To dobre hasło na kubek.

 

Jak mawiał mój Ojciec: „Jeżeli wygłaszasz opinie i wszyscy się z Tobą zgadzają, coś jest nie tak. Zawsze znajdą się ludzie, którym twoja opina czy sposób bycia się nie spodoba”. Patrząc na nasz Fandom – miał trochę racji. W nowym roku nadal chciałbym, żeby ten blog był miejscem, w którym mogę swobodnie formułować opinie. To dla mnie ważne. Jestem wdzięczny Black Monkowi, że stworzył taką platformę i uważam, że jest potrzebna. Nawet jeśli się nie zgadzam ze wszystkim decyzjami wydawnictwa, albo promuje konkurencje. Cieszę się, że mogę to robić i przynajmniej oni nie mają pretensji.

MR. POSNIK – BLOG O SZWECJI

 

Mój blog przyjął kształt, który mi odpowiada. Przez cały 2020 rok pisałem o tytułach luźno związanych ze Szwecją. I miałem z tego niezły ubaw. Zdałem sobie sprawę, że ten kraj RPG jest dla mnie ważny i lubię szwedzką myśl RPGową. Zarówno Tajemnice Pętli, Vaesen czy inne tytuł ze stajni Free League znalazły miejsce w naszym kraju. Cieszy  mnie, że kilka dni temu Galakta zapowiedziała wydanie MYZ. To daje nadzieję na zobaczenie Mutant: Genlab Alpha po Polsku – a jak wiecie pisałem, że czekam na ten tytuł. Co więcej, takie zapowiedzi pokazują, że to całe pisanie ma sens. Pokazuje, że wydawcy faktycznie słuchają fanów, czy rynku i starają się sprostać naszym wymaganiom. Wtedy, gdy pisałem, że chciałem zobaczyć MYZ w Polsce nie myślałem, że stanie się to tak szybko. Moje przewidywania nie były całkiem trafne – pomyliłem się co do wydawcy, ale jakoś to przeżyje.

2021 – O CZYM BĘDZIE

 

W 2021 chciałbym napisać kilka zaległych tekstów. Tekstów, które gdzieś tam czekają, aż zbiorę siły. Jest wśród nich przynajmniej jeden artykuł na temat Tajemnicy Powodzi oraz jeden na temat Tajemnic Pętli. Sądząc po tempie wydawniczym, a także moich zainteresowaniach, gdzieś tam w przyszłości napiszę coś o szwedzkim Dungeon Crawlu – MÖRK BORG. Ten tytuł swym podejściem kusi mnie od jakiegoś czasu. Mam tylko nadzieję, że najpierw skompletuje pozostałe podręczniki do Vaesen. Jedno jest pewne, od nowego roku nie przestanę pisać o publikacjach ze Szwecji. Będzie ich więcej. I to nie tylko od Free League.

 

Pierwsze miesiące nowego roku upłyną mi pod znakiem Wampira. 5 edycja Wampira Maskarady wydanego w Polsce przez Alis Games, też jest ze Szwecji. Onyx Path oryginalny wydawca  przyspieszył i opublikował Companiona, który czeka na recenzje. Oprócz tego, coraz szerzej pytacie o dodatki, które zostały wydane w ramach zbiórki na Wspieram.to. Gdzieś tam, w zamrażalce, są przynajmniej trzy teksty, które czekają na publikację. Mam nadzieję, że okres ich hibernacji znacząco się skróci od nowego roku. Wampir jest tym co będzie zajmować, gdyż Alis szykuje się do wydania Chicago by Night.

 

Mam nadzieję, że wyda też część suplementów, które nie ukazały się w szerokiej dystrybucji drukiem. Nazwijcie mnie staroświeckim, ale lubię fizyczne podręczniki. Mówiąc szczerze, najbardziej odpowiada mi posiadanie wersji fizycznej i pdfów. Wampir ma ciekawą historię wydawniczą i dość skomplikowaną, mam nadzieję, że w ramach nowego roku, nowego rozdania ten tytuł będzie miał chwile oddechu. Pozwoli  to, na naprawdę cieszenie się tym co już jest dostępne na rynku. Mam nadzieję, że zmobilizuje to też mnie do szerokiego opisania całej sytuacji. W Q3 na pewno wrócę do tematu Kult, ale przewiduję jeden lub dwa artykuły w pierwszym półroczu. Alis ma szczególne miejsce w moim serduszku, przez dobór tytułów, które wydają.

2021 – NA CO CZEKAM

 

Nie ukrywam, że w ramach nowego roku 2021 jest kilka rzeczy na które czekam. Na polskim podwórku jest to przede wszystkim Conan. Chciałbym, żeby ta linia wydawnicza mimo, że jest zakończona zyskała w naszym kraju porównywalną popularność co Zew Cthulhu. Nie wiem czy wiecie, ale obaj autorzy, zarówno Zewu jak i Conana darzyli się ogromnym szacunkiem i byli przyjaciółmi. Ja  jestem fanem prozy Howarda i mimo, że nie uważam się za eksperta, to ogromnie się cieszę, że Copernicus Corporation zdecydował się wydać tytuł Modhipiusa. Zarówno Jaxa z RPGowej Alchemii – który wspomagał wydawnictwo – jak i Jacek Duch z Graj Kolektywu, mocno zabiegali o to, aby ten tytuł był znany polskiemu odbiorcy. Drugą rzeczą, na jaką czekam w pierwszym półroczu 2021 roku to Maski od Black Monka, a dokładnie ich fizyczne wydanie. W lutym rusza też Miasto Mgły, gdzie wraz z Wyrollowanymi będziemy patronować kolejnemu tytułowi PbtA na polskim rynku.

 

To dobry początek nowego roku. Wszystko wskazuje, że 2021 będzie dobry dla branży RPG nie tylko w Polsce. Beamhit z Erpegowego Piekiełka już zebrał listę tytułów na jaką czekają gracze zza oceanu. Jest to coroczne zestawienie EN World i nie ukrywam są tam pozycje, na które i ja czekam. Część z nich była już dawno zapowiedziana, ale premiera została przesunięta. Precyzując – przynajmniej połowa tytułów mnie interesuje. Zaczynając od Werewolf: The Apocalypse 5th Edition, przez kolejne tytuły Chaosium, takie jak: King Arthur Pendragon 6th Edition oraz Rivers of London, na kolejnych pozycjach od Free League – The One Ring 2nd Edition czy Modiphiusa – Dune Adventures in The Imperium – kończąc.

 

A dlaczego będzie to dobry rok? Część z tych tytułów jest już zapowiedziana po Polsku. Część ma swoich dystrybutorów oraz wieloletnią współpracę z polskimi wydawcami. To pokazuje, że nasz kraj RPG-owo jest ważny i się rozwija. Nie wiem jak was, ale mnie to cieszy. Szczęśliwego Nowego Roku!

 

Ogromne podziękowania dla Magdy z Wyrollwanych za korektę tekstu.

Rafał Pośnik

Dodaj komentarz